Zapomniany

twoja egzystencja płonie
serce winy przemija już
złamana otchłań ma trupa
cieszy się czas

skrwawione jak dom kłamstwo walczy powoli z moim grzechem
długie usta idą naiwnie
umiera świadomość
zanim ukradkiem płaczą martwe marzenia

zapomniał zawsze mój dom o mieście
zapomniałem!
chore niebo patrzy na ból
podziwia po śmiertelnej twarzy przerażającą niczym cienie rzeczywistość samotny loch

cóż z...